Tygodnik "La vie" (tacy tam progresi) oddaje głos Isabelle Jonveaux, badaczce zajmującej się wymieraniem klasztorów we Francji (link w komentarzu). To smutny proces, galopujący przez większość epoki posoborowej, a w ostatnich latach nawet przyspieszył. Ale wewnątrz opisu są też uczciwie podane pewne ciekawe sygnały życia:
Red.: Które zgromadzenia są najbardziej dotknięte tym zjawiskiem?
IJ: Szczególnie dotknięte są karmelitanki – w ciągu ostatnich 20 lat zamknięto 40% ich klasztorów (z 85 istniejących zamknięto 34). Podobne proporcje odnotowano wśród klarysek (około 40% zamknięć) i wizytek (30%). Wysoki odsetek zamknięć dotyczy również trapistek (36,4%). Natomiast mniej dotknięte tym zjawiskiem są dominikanki (8%) oraz benedyktyni i benedyktynki (łącznie, 18%).
Ogólnie rzecz biorąc, największe trudności z rekrutacją mają zakony o surowej klauzurze, takie jak trapistów czy karmelitanek, lub te, których charyzmat jest dziś mniej zrozumiały, jak wizytki czy klaryski.
Red.: Jednak wspólnoty, które przyciągają najwięcej młodych ludzi, to również wspólnoty o ścisłej klauzurze…
IJ: Tak, ale należy wyjaśnić przyczyny: klasztory te są dziś atrakcyjne, ponieważ mają bardzo jasno określone stanowisko wobec społeczeństwa. Są postrzegane jako twierdza przeciwko sekularyzacji. Wśród opatów i ksień krąży żart, że klasztory, które pozyskują nowe członkinie, to te, które stosują receptę 3G: le grégorien, la grille et la guimpe (chorał gregoriański, krata i kaptur, czyli welon zakrywający twarz i szyję zakonnic, przyp. red.).
Red.: Język liturgii jest z tego punktu widzenia interesującym wskaźnikiem.
IJ: Tak, choć należy go interpretować z ostrożnością, ponieważ próby nie są tej samej wielkości. W 2007 r. istniało 244 klasztorów, w których językiem liturgii był francuski, 36 łączących francuski z łaciną oraz 23 klasztory, w których używano wyłącznie łaciny. Z drugiej strony kryterium to nie jest jedynym czynnikiem wyjaśniającym; jest jednym z wielu, ale szczególnie rzuca się w oczy.
Spośród klasztorów, w których w 2007 roku językiem liturgii był francuski, 34% zostało zamkniętych. Odsetek ten spada do 19% w przypadku klasztorów, w których używano zarówno francuskiego, jak i łaciny, a spada do 0% w przypadku tych, w których liturgia odbywała się wyłącznie w języku łacińskim. Świadczy to o tym, że wspólnoty odwołujące się do określonej tradycji przyciągają dziś określoną grupę odbiorców.
Red.: Czy obserwujemy obecnie pojawienie się nowego modelu monastycyzmu, być może bardziej rygorystycznego, ale w każdym razie bardziej widocznego?
IJ: To paradoks. Widzimy wspólnoty, które opowiadają się za odcięciem od świata, ortopraksją i bardzo ścisłą klauzurą, ale które jednocześnie są niezwykle obecne w mediach lub w Internecie i wykazują się biegłością technologiczną.




Komentarze
Komentarze są moderowane. Różnice zdań są mile widziane, obraźliwe treści — nie.