Historia krucjaty różańcowej w Austrii
Pomimo porażki komunistów w wyborach w 1946 roku stawało się coraz bardziej jasne, że Moskwa zamierza formalnie anektować zajętą przez siebie część.
W tym czasie jeden z franciszkanów, o. Peter Pavliczek, po powrocie z niewoli odbył pielgrzymkę dziękczynną do sanktuarium maryjnego w Mariazell. Pytał Matkę Bożą, co należy uczynić, aby ocalić kraj, i usłyszał wewnętrzny głos: „Odmawiajcie codziennie Różaniec, a nadejdzie pokój”.
2 lutego 1947 r. o. Pavliczek rozpoczął głoszenie krucjaty różańcowej w duchu Fatimy jako zadośćuczynienia za zniewagi wobec Boga, w intencji nawrócenia grzeszników, pokoju i zbawienia dla całego świata, a zwłaszcza dla Austrii. Wierni zobowiązywali się odmawiać Różaniec w swoich domach, prosząc o wyzwolenie kraju, w kościołach odbywały się publiczne nabożeństwa, a przez miasta i wsie przechodziły procesje setek, a czasem tysięcy ludzi odmawiających Różaniec.
W 1949 roku sytuacja stała się krytyczna: po sfałszowanych wyborach Czechosłowacja i Węgry ostatecznie wpadły w ręce komunistów, rozpoczęły się tam prześladowania Kościoła (np. prymas Węgier kardynał Mindszenty został skazany i osadzony w więzieniu). Zbliżały się nowe wybory w Austrii.
W takiej sytuacji o. Peter postanowił zintensyfikować krucjatę: ogłosił pięć dni publicznych modlitw. Ich rezultat: w wyborach komuniści zdobyli tylko 5 mandatów. Jednak w Berlinie sowiecki minister spraw zagranicznych Mołotow oświadczył kanclerzowi Figlowi: „Nie łudźcie się. Tego, co już raz zajęliśmy, nigdy nie oddamy”.
Kanclerz poprosił ojca Petera o dalsze wzmocnienie modlitw. W kwietniu 1955 r. krucjata różańcowa liczyła już 500 000 członków. Nowy kanclerz Raab został wezwany do Moskwy, gdzie przyjęto go 13 maja. Tego wieczoru napisał: „Dziś dzień fatimski. Rosjanie są jeszcze bardziej uparci. Modlę się do Matki Bożej, aby pomogła narodowi austriackiemu”.
Z ludzkiego punktu widzenia wszystko było stracone, ale właśnie w tym momencie wkroczył Bóg. Wbrew wszelkim oczekiwaniom Moskwa uznała niepodległość Austrii. Ostatni rosyjski żołnierz opuścił Austrię 26 października 1955 r. W Wiedniu odbyła się wielka ceremonia dziękczynna, a w swoich przemówieniach politycy i duchowni jednogłośnie powtarzali, że przyczyną zwycięstwa było wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny Różańcowej.




Komentarze
Komentarze są moderowane. Różnice zdań są mile widziane, obraźliwe treści — nie.