Zarabiać można nawet przy minimalnym wynagrodzeniu. Aby ocenić, jak inflacja wpływa na siłę nabywczą oszczędności, najprościej jest opierać się na rocznych wskaźnikach inflacji. Na przykład, jeśli roczna inflacja wynosi około 4 proc., oznacza to, że za te same 1000 EUR w tym roku, w porównaniu z ubiegłym rokiem, można kupić około 4 proc. mniej towarów i usług.
Kierowniczka usług oszczędzania i inwestowania w banku SEB Kristina Ruseckienė mówi, że to tylko przybliżone oszacowanie. Każdy mieszkaniec odczuwa inflację inaczej – wszystko zależy od jego nawyków konsumpcyjnych. Jeśli dużą część wydatków stanowi żywność, a to właśnie ceny żywności w ciągu roku rosły najszybciej, prawdopodobne jest, że taka osoba odczuje skutki inflacji silniej niż ta, w której koszyku konsumpcyjnym żywność stanowi mniejszą część.
Aby ocenić, o ile siła nabywcza oszczędności spadła w ciągu roku, wystarczy oprzeć się na rocznej inflacji. Według danych Państwowej Agencji Danych, w 2025 r. roczna inflacja na Litwie wyniosła około 3,8 proc. Oznacza to, że tyle siły nabywczej w ciągu roku straciły oszczędności, które nie były zainwestowane ani trzymane na lokacie. Dlatego jednym z najważniejszych celów inwestowania jest osiągnięcie wyższej stopy zwrotu niż inflacja i w ten sposób zachowanie wartości oszczędności.
Najczęściej zaleca się przeznaczanie na oszczędzanie i inwestowanie około 10–20 proc. miesięcznych dochodów, ale nie ma uniwersalnej recepty – wszystko zależy od osobistej sytuacji finansowej. Niemniej jednak, w inwestowaniu najważniejszym sprzymierzeńcem jest czas. Im wcześniej zaczyna się inwestować, tym więcej korzyści przynosi efekt procentu składanego – stopa zwrotu z inwestycji jest osiągana nie tylko od początkowej kwoty, ale także od wcześniej zgromadzonego zysku. Dlatego w dłuższej perspektywie najlepsze wyniki osiągają zwykle nie ci, którzy inwestują najwięcej, ale ci, którzy robią to systematycznie i regularnie.
„Na przykład, jeśli osoba otrzymująca minimalne wynagrodzenie (około 847 EUR miesięcznie) co miesiąc inwestowałaby 10 proc. dochodów, czyli około 85 EUR, a średnia roczna stopa zwrotu z rynku akcji wynosiłaby 8 proc., to w ciągu pięciu lat zgromadziłaby około 6 246 EUR. Z tego około 5 100 EUR stanowiłyby wpłaty, a około 1 146 EUR – zysk z inwestycji” – wyliczyła rozmówczyni.
Przy tych samych założeniach osoba zarabiająca około 1 439 EUR na rękę w ciągu pięciu lat zgromadziłaby około 10 574 EUR. Z tego około 8 634 EUR stanowiłaby zainwestowana kwota, a około 1 940 EUR – osiągnięty zysk z inwestycji.
Tymczasem osoba otrzymująca około 3 000 EUR na rękę miesięcznie w ciągu pięciu lat zgromadziłaby około 22 tys. EUR. Około 18 tys. EUR stanowiłyby jej wpłaty, a około 4 045 EUR – zysk z inwestycji.
Warto pamiętać, że to tylko teoretyczne przykłady. Rynek akcji w krótkim okresie może mocno się wahać, dlatego w inwestowaniu niezwykle ważny jest długi horyzont czasowy. W dłuższej perspektywie wpływ krótkoterminowych wahań rynkowych na wyniki inwestycji zwykle maleje.
Na wyniki wpływa wiele czynników. Oceniając wyniki inwestycji, najczęściej analizuje się dwa wskaźniki – stopę zwrotu nominalną i realną. Realna stopa zwrotu pokazuje, ile inwestycja zarobiła po uwzględnieniu inflacji. Oblicza się ją według wzoru: (1 + stopa nominalna) / (1 + wskaźnik inflacji) – 1. Na przykład, jeśli inwestycja w ciągu roku zarobiła 10 proc., a inflacja wyniosła 3 proc., realna stopa zwrotu wyniesie około 6,8 proc.
„Inwestycje można zrealizować w dowolnym momencie, sprzedając posiadane instrumenty finansowe. Konkretne warunki zależą od wybranego dostawcy usług i instrumentu inwestycyjnego, ale dziś handel akcjami, obligacjami czy funduszami notowanymi na giełdzie odbywa się szybko i prosto. Inwestor wystarczy, że w aplikacji wybierze papier wartościowy, który chce sprzedać, oraz warunki sprzedaży” – wyjaśniła specjalistka.
Część osób, które inwestują długo i systematycznie, później finansuje część codziennych wydatków z zysków z inwestycji. Planując, jakiego kapitału do tego potrzeba, często opiera się na tzw. zasadzie 4 proc. Mówi ona, że wydając corocznie na konsumpcję około 4 proc. wartości portfela inwestycyjnego, a pozostały kapitał pozostawiając zainwestowany, zgromadzone środki teoretycznie mogą wystarczyć na około trzydzieści lat.
Zapytana, ile trzeba zaoszczędzić pieniędzy, aby móc żyć z zysków, K. Ruseckienė wyjaśniła – jeśli z portfela inwestycyjnego co miesiąc chcielibyśmy otrzymywać 1 000 EUR, zgodnie z zasadą 4 proc. należałoby zgromadzić portfel inwestycyjny o wartości około 300 tys. EUR ((1 000 × 12) / 0,04 = 300 000). Autor tej zasady William Bengen doszedł do takiego wniosku po analizie długoterminowych historycznych danych rynków finansowych. Niemniej jednak zasada ta nie jest uniwersalna – rzeczywiste wyniki zależą od inflacji, sytuacji rynkowej, stopy zwrotu z inwestycji i indywidualnych potrzeb wydatkowych.
Odpowiednio, jeśli miesięczne wydatki danej osoby wynosiłyby 1 500 EUR, kierując się zasadą 4 proc., należałoby zgromadzić portfel inwestycyjny o wartości około 450 tys. EUR.
Źródło: delfi — https://www.delfi.lt/projektai/sutaupyk/kai-nemiega-pinigai/kiek-is-tikruju-suvalgo-infliacija-ir-kiek-galima-uzdirbti-minimaliai-investuojant-kas-menesi-120285179




Komentarze
Komentarze są moderowane. Różnice zdań są mile widziane, obraźliwe treści — nie.