W uderzającym pokazie oddolnej energii, ustawa Save Europe Act przekroczyła próg 700 000 podpisów w niecałe trzy miesiące po jej uruchomieniu, zbliżając się coraz bardziej do celu miliona. Osiągnięcie to nastąpiło pomimo—a może właśnie z powodu—odmowy rejestracji inicjatywy jako oficjalnej Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej (EIO) przez Komisję Europejską, decyzji, którą organizatorzy przygotowują się teraz zakwestionować w sądzie.
Ruch nabiera tempa
Zainicjowana 31 maja przez holenderską aktywistkę Evę Vlaardingerbroek i Austriaka Martina Sellnera, inicjatywa wzywa do moratorium na nową imigrację spoza Zachodu i Europy, wzmocnienia zewnętrznych granic, szybkich procedur kontroli i powrotów oraz systematycznej deportacji nielegalnych imigrantów i odrzuconych wnioskodawców azylowych. Postuluje także wzajemne uznawanie decyzji o powrocie, ograniczenia w zasiłkach socjalnych związanych z migracją oraz unijne ramy dobrowolnej i motywowanej remigracji.
Tempo kampanii jest niezwykłe: inicjatywa zebrała 100 000 podpisów w ciągu trzech dni i pół miliona w nieco ponad miesiąc. Vlaardingerbroek, ogłaszając najnowszy kamień milowy na X, jasno określiła kolejne kroki: „osiągnięcie miliona i pójście do sądu” przeciwko Brukseli.
Ideologiczna obstrukcja Brukseli
22 lipca Komisja Europejska odmówiła rejestracji ustawy Save Europe Act jako oficjalnej EIO, twierdząc, że jej rozróżnienie między migracją zachodnią i niezachodnią oraz cel zachowania ciągłości etnicznej i kulturowej Europy stanowią dyskryminację ze względu na rasę i pochodzenie etniczne. Komisja uznała inicjatywę za „rażąco sprzeczną” z art. 21 Karty praw podstawowych UE oraz wartościami zawartymi w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej.
Organizatorzy zdecydowanie kwestionują tę interpretację, argumentując, że rozumowanie Komisji jest prawnie wadliwe i ideologicznie motywowane. Przygotowują się teraz do zakwestionowania odmowy w sądzie, co jest ścieżką, która już wcześniej przyniosła sukcesy: sądy UE wielokrotnie uchylały decyzje Komisji, gdy ich uzasadnienie nie przeszło kontroli prawnej.
Paneuropejski ruch patriotyczny
Poza liczbami, inicjatywa reprezentuje coś większego: powstanie prawdziwie paneuropejskiego ruchu patriotycznego. Vlaardingerbroek opisała rosnącą sieć wolontariuszy jako początek skoordynowanego oporu wobec ortodoksji otwartych granic UE. Jej słowa rezonują z sympatykami kampanii:
Nie dajcie sobie wmówić, że Europa jest stracona. Setki tysięcy patriotów już zobowiązało się ją ocalić, a nas przybywa z dnia na dzień.
Sukces kampanii podkreśla rosnącą przepaść między instytucjami UE a obywatelami, którym mają służyć. Podczas gdy Bruksela trzyma się upadłej ideologii migracyjnej, miliony Europejczyków domagają się rozsądnych rozwiązań: bezpiecznych granic, poszanowania tożsamości narodowej i przywrócenia praworządności. Nadchodząca batalia sądowa pokaże, czy system prawny UE wytrzyma presję suwerenności ludu.
Šaltinis: Hungarian Conservative — https://www.hungarianconservative.com




Komentarze
Komentarze są moderowane. Różnice zdań są mile widziane, obraźliwe treści — nie.